Najpierw wynajmuje mieszkanie od kogoś, a później wynajmuje je komuś
innemu, bierze wysoką kaucję i się ulatnia.
Odemnie wynajął mieszkanie (w czwartek), pieniądze miał oddać do
niedzieli (w umowie było, że do 10 każdego miesiąca). Pieniędzy
oczywiście nie ma, karta sim leży pewnie gdzieś w śmieciach.
Spisywałem jego dane z dowodu, a teraz już wiem że nikt taki tam nie
mieszka(ł), czyli dowód jest fałszywy! Teraz jeszcze się okazało, że
w sobote oferował to mieszkanie taniej i oglądało je kilka osób.
Uważajcie na tego człowieka!
